Zjawiskowy „święty” ptak, schronienie dusz zmarłych przodków

Mieszkaniec północy, czystych, cichych fiordów i północnych jezior, gdzie jego niezwykły głos niesie się nad chłodnymi wodami powodując zachwyt i mrowienie na karku.

Na naszych wodach niezwykle rzadki, doniesienie o pojawieniu się jego, na którymś zbiorniku, powoduje nerwowe pakowanie sprzętu do samochodów i pędzenie na złamanie karku byle tylko jeszcze zdążyć GO zobaczyć. Bo ten niezwykły mieszkaniec północy wart jest każdego wysiłku miłośnika ptaków. Jego widok zapada w pamięć i serce na zawsze, a jeśli uda się zrobić w miarę dobre zdjęcie, staje się jedną z cenniejszych zdobyczy-pamiątek.

Słysząc jego tęskny, donośny głos, patrząc na zlewający się z wodą, niezwykle, niby w barwy plemienne wystrojonego, z dumnie podniesionym, ostrym niby pika dziobem ptaka, trudno się dziwić, że ludy północy wierzą, że jest on ucieleśnieniem dusz zmarłych przodków.

Mieliśmy szczęście spotkać te niesamowite ptaki na Zalewie Komorowskim, gdzie odpoczywały w przelocie na północ. Bo ptaki te poszukując niezamarzniętych zbiorników wodnych , przemieszczają się tuż na granicy mrozu. Wiosną wracają na północne akweny, gdzie zakładają gniazda i wyprowadzają młode. Szczęście podwójne, ponieważ miały już upierzenie godowe, więc mogliśmy podziwiać je w pełnej krasie. Zresztą proszę popatrzeć, proszę poi pozachwycać się :-)