Świdniczanie nie czytają książek?

Świdniczanie nie czytają książek?

W internecie coraz częściej można natrafić na artykuły, które jasno nam komunikują, że czytelnictwo w Polsce zanika. Czemu jednak tak się dzieje i czy nasze miasto jest wyjątkiem, czy też potwierdza tą wstydliwą statystykę?

Nasza telewizja przeprowadziła sondaż według którego przeciętny świdniczanin czyta 7 książek rocznie. To wcale nie jest taki zły wynik, o ile nie przyjrzymy się mu bliżej. Dlaczego?

Aż 1/3 wszystkich przepytanych osób nie czyta książek wcale. Skąd więc tak wysoki wynik? Podczas przeprowadzenia sondy spotkaliśmy osoby, które czytają na tyle dużo, że podnoszą w znaczny sposób statystyki. Rekordzistką była jedna z przepytanych Pań. Ta po sprawdzeniu swojej aplikacji w telefonie stwierdziła, że rocznie czyta średnio 35 książek. To naprawdę sporo na tle wielu świdniczan, którzy nie czytają książek wcale!

Dlaczego jednak przestajemy czytać i co stoi za spadkiem czytelnictwa?

Aby odpowiedzieć na to pytanie zapytaliśmy osób nieczytających, dlaczego przez rok nie sięgnęły po żadną książkę. Najczęstszymi wytłumaczeniami jest brak czasu oraz niechęć do czytania spowodowana jeszcze czasami szkolnymi, gdzie to lektury były smutnym obowiązkiem, a nie przyjemnością.

-Do dzisiaj pamiętam jedną z lekcji polskiego w liceum podczas to której nauczycielka sama przyznała, że uważa spis lektur za nieodpowiedni dla nas. Historie opowiadane w lekturach na wyższych poziomach szkolnictwa zwyczajnie nie są dostosowane do uczniów. Fabuła w takiej „Lalce” może i nas by zainteresowała, ale za kilka lat. Gdy myślelibyśmy o ślubie, gdyby dotyczyły nas takie rozterki, jak głównych bohaterów. – tłumaczy Pan Bartek

-Mam dziecko, pracę i cierpię na chroniczny brak czasu. – żartuje Pani Justyna – Nawet jeśli pod wieczór mam godzinę odpoczynku, to o wiele łatwiej jest włączyć telewizor i nie musieć się na niczym skupiać. Książki są zbyt absorbujące w porównaniu do telewizji, czy YouTube.

Te argumenty jak najbardziej mają swoją słuszność, jednak co mówią osoby, które czytają i słyszą takie słowa?

-Kompletnie nie rozumiem argumentu braku czasu. Jeśli ktoś naprawdę chciałby przeczytać jakąś książkę, to mógłby to zrobić nawet za pomocą audiobooka w trakcie sprzątania. – wypowiada się nasza rekordzistka w liczbie przeczytanych książek Pani Sylwia – Uważam, że za dużo osób traktuje czytanie jako lepszą formę rozrywki i czuje, że należy się tłumaczyć z braku przeczytanych książek. Naprawdę wystarczy powiedzieć szczerze, że czytanie mnie nie interesuje, niż szukać dziury w całym. Niechęć do książek do żaden wstyd.

-Uważam, że osoby, które nie czytają wcale po protu nie mają „odpowiednich” znajomych do czytania. Książki są drogie, a wypożyczenie ich w bibliotece zmusza nas do szybkiego czytania, co nie zawsze lubimy. Jeśli ma się znajomego, który poleci nam jakąś książkę i jeszcze nam ją pożyczy, to o wiele łatwiej przemóc niechęć spowodowaną czasami szkolnych lektur. – przedstawia swój punkt widzenia Pani Ula

Wspomnienia związane ze szkolnymi lekturami, brak czasu, czy spore ceny książek zniechęcają świdniczan do czytania. Czy jednak mamy się czym przejmować i czy czytelnictwo jest takie ważne?

Odpowiedź znajdziecie pod tym linkiem:

Czytelnictwo jest przeceniane?